Imbirowo cytrusowy błazenek

wpis w: Naturalne kosmetyki | 0

Wszystkie kompozycje zapachowe, jakie mam w swojej ofercie są przeze mnie osobiście testowane w różnych wyrobach kosmetycznych. Podobnie robię z olejkami eterycznymi, choć z reguły wiem, czego można się po nich spodziewać.

Ale miałam taki naturalny olejek, który sprzedawałam w ciemno, bo jakoś nie miałam okazji do jego przetestowania. No i męczył mnie ten temat, a poza tym, sama byłam ciekawa, jak zachowa się w mydle.

No więc – wymyśliłam mydło które miało do niego pasować. Mydło skrobiowe (bo bardzo lubię!), z delikatnie masującymi nasionkami czarnuszki oraz duuużą ilością czerwonego oleju palmowego.

Olej z czerwonej palmy to dla skóry wymarzony kosmetyk. Zawiera witaminę E (znakomity przeciwutleniacz, witamina młodości), koenzym Q10 oraz mnóóóóstwo karotenu (Lykopen, Lutein, Zeaxantin, Cryptoxanthin, Alpha- i Beta-karoten) – prowitaminy A.

mydło skrobiowe
Dacie wiarę, że w tym oleju jest go 10 razy więcej niż w słynących z karotenu marchewkach i 30 razy więcej niż w pomidorach?!

Mój olej jest tłoczony na zimno i zupełnie nieprzetworzony. Nie rafinuje się go, dzięki temu wyróżnia się cudnym kolorem i… okropnym zapachem. Ten zapach na szczęście znika w mydle.

Moje mydełko pachnie, jak widać na pierwszym zdjęciu, bo dekoracje są nie od parady  – naturalnymi olejkami eterycznymi z pomarańczy, cytryny i testowanego po raz pierwszy imbiru.

mydło imbirowe

Imbir w mydle wypadł wspaniale! Dałam go stosunkowo niedużo (1/3 wszystkich olejków), bo zapach ma mocny. Celowo osłodziłam go owocami i w takiej kompozycji bardzo mi odpowiada, choć zapach imbiru jest taki… męski.

peeling czarnuszkowy

Mydło już wyleżało przepisowe 6 tygodni (choć było dogrzewane) i po tym czasie wciąż pięknie i oryginalnie pachnie (imbir to nuta bazy), więc ze swojego testu jestem bardzo zadowolona 

błazenek


Zostaw Komentarz