Odchudzające masełko- mus do ciała


Dziś, tak trochę na zachętę przygotowałam sobie puszysty mus do ciała.

Efekt plateau

Kolejne dwa tygodnie pachnącego odchudzania przyniosły tylko 1,8 kg spadku. Czy to mało? Nieeee, choć oczywiście wolałabym przesunąć przecinek w prawo 🙂 To normalne, że tempo spadania na wadze zwalnia, mało tego – może się całkiem zatrzymać i to pomimo ścisłej diety. To się nazywa efekt plateau i wiele osób zniechęca się tym do tego stopnia, że przerywa odchudzanie i wraca do starych nawyków.

Och, ileż razy sama tego doświadczyłam! Człowiek odmawia sobie tego i tamtego (czasem wszystkiego co przyjemne sobie odmawia!), a waga uparcie stoi w miejscu. Łatwo wówczas zwątpić w słuszność diety i rzucić ją w diabły. A tymczasem trzeba to przetrwać, bo po okresie stabilizacji wagi, metabolizm znowu rusza i powoli zaczyna spalać tłuszcze. Tym razem więc będę mądrzejsza i nie zniechęci mnie to! A póki co, cieszy mnie i ten niespełna dwukilogramowy spadek.

Dieta i odstępstwa

W ciągu czterech tygodni zgubiłam równiutko 6kg, to jest 8,4% mojej wagi wyjściowej. Bez katowania się ćwiczeniami (nie udało mi się jeszcze wprowadzić nawet kilkuminutowej gimnastyki, ale zamierzam), bez głodzenia się. Zrezygnowałam jedynie ze słodyczy i pieczywa (a także wszelkich mącznych dań jak pierogi, naleśniki czy makaron), chociaż zdarzyło mi się w ciągu ostatnich dwóch tygodni kilka razy zjeść kromkę pełnoziarnistego chleba (kooocham chleb!). Mam też na sumieniu kilka makaronowych grzeszków – bo jak niby oprzeć się czereśniance z lanymi kluseczkami? No i choć unikam pieczywa, to nie odmawiam sobie panierowanego mięsa czy smażonej w panierce cukinii. Staram się jednak nie przesadzać z ilością, żeby ładunek glikemiczny nie był zbyt wysoki.

dieta niski indeks glikemiczny
Moja dieta wraz w malutkim odstępstwem (panierka)

 

Takie grzeszki zdarzą mi się jeszcze nie raz. Muszę się stale pilnować. Najtrudniejsze w odchudzaniu jest to, aby stale o nim pamiętać. Bo jakoś tak odruchowo podnoszę niedojedzoną przez dziecko kanapkę do ust – przecież wcale nie jestem głodna! Ileż to razy przyłapałam się na takim bezeceństwie! A czasem dopiero po fakcie uświadamiałam sobie, że właśnie zjadłam kawałek drożdżówki czy banana, na którego wcale nie miałam chęci. No więc takie wpadki będą, to nieuniknione. Muszę być bardziej przytomna i pamiętać o swoim celu.

O tym, że na gimnastykę jeszcze nie wygospodarowałam czasu już wspomniałam. Zamierzam to zmienić, a póki co dalej korzystam z olejkowych smarowideł. Zrobiłam też sobie wreszcie planowany od dawna mus do ciała.

mus do ciała
Dwukolorowy mus do ciała
Mus do ciała

Mus do ciała ma być nie tylko nośnikiem olejków eterycznych, ale przy okazji dać mi namiastkę luksusu oraz wypielęgnować zaniedbaną skórę, więc postanowiłam oprzeć recepturę na maśle shea i jakimś schnącym tłuszczu żeby zachować balans, bo samo masło shea jest już wystarczająco oleiste (to tłuszcz nieschnący). Wybór padł na czarnuszkę i pestki winogron. Do tego odrobinę bomby karotenowej czyli oleju z czerwonej palmy (pisałam już, że zawiera dziesięciokrotnie więcej karotenu niż marchew?), nawilżenie czyli gliceryna (u mnie gliceryt z forsycji – bomba rutynowa!!!) i mleczan sodu oraz odrobina kwasu mlekowego.

Puszysty mus do ciała
Puszysty mus do ciała

 

Zrobiłam dwie porcje po 250 ml każda – do jednej dałam masło kakaowe, do drugiej czerwony olej palmowy. Biała część jest z korą cynamonu, żółta z pomarańczą. Plan był taki, żeby zapakować je do oddzielnych słoików, jednak w ostatniej chwili wrzuciłam obie do jednego worka.

Biały mus
25g oleju z pestek winogron
75g masła shea
5g masła kakaowego
5g alkoholu cetylowego
5g skrobii kukurydzianej
3g glicerytu z forsycji
3g mleczanu sodu
1g kwasu mlekowego 80%
tłuszczobójcze olejki eteryczne (wg uznania, byleby zachować rozsądek), u mnie kora cynamonu

 

Żółty mus
25g oleju z czarnuszki, zimnotłoczonego
75g masła shea
5g oleju z czerwonej palmy
5g alkoholu cetylowego
5g skrobii kukurydzianej
3g glicerytu z forsycji
3g mleczanu sodu
1g kwasu mlekowego 80%
olejki eteryczne – tu pomarańcza

stanowisko pracy
Przygotowania do pracy
Wykonanie

Stopiłam tłuszcze stałe i alkohol cetylowy, przestudziłam, dodałam pozostałe składniki i na zmianę – ubijałam mikserem i studziłam w lodówce. Każda porcja miała swoją szklankę i trzepaczkę. Nie wiem ile razy powtórzyłam cykl chłodzenie/ubijanie – dzień był bardzo upalny i to co wyjmowałam z lodówki jako zupełnie sztywne, za chwilę stawało się mięciutkie. Było tak gorąco, ze nawet masło shea – zwykle twarde, że trzeba je łupać – stało się maziste.

masło do ciała - wykonanie
Ubijanie i chłodzenie

 

Gotowe musy (a właściwie masełka, bo z powodu tego upału nie są aż tak puszyste, jakbym chciała) przełożyłam do worków cukierniczych, a potem oba worki wrzuciłam do wspólnego worka i napełniłam słoiki. Oczywiście zanim zrobiłam im zdjęcie zdążyły nieco oklapnąć :/

Trzymam je teraz w lodówce. To nie jest pogoda na takie kosmetyki – i to nie tylko ze względu na konsystencję musu. Jestem już nieco zmęczona zapachem cynamonu, bo to taka słodka, otulająca i rozgrzewająca nuta odpowiednia na jesień i zimę, a tu trzydziestostopniowe upały… ale skoro mam schudnąć, to nie ma zmiłuj 🙂

mus do ciała
Masełko do ciała

 

Niezależnie od konsystencji, masełko jest świetne. Zaraz pobiegłam pod prysznic by je przetestować i jestem bardzo zadowolona – jest przyjemne, delikatne, łatwo się rozprowadza cienka warstwą i pięknie pachnie. Każdemu kto zapragnie ukręcić sobie podobny musik przypominam, że olejek cynamonowy jest silnym alergenem i zanim doda się go do kosmetyku, warto sprawdzić czy nasza skóra go polubi. Olejek pomarańczowy natomiast (tak jak wszystkie cytrusy) może działać fotouczulająco, tak więc nie należy go stosować w kosmetykach pozostających na skórze wystawianej na działanie promieniowania UV.


6 Odpowiedzi

  1. Och, trzymam kciuki za odchudzanie. Ja zmusiłam się do codziennych spacerów, a ostatnio nawet do 15 minutowych ćwiczeń po nich, ale dieta… Leży 🙁 Ostatnio ciągle odczuwam zmęczenie, a co za tym idzie bez przerwy jadłabym słodycze, więc…
    Mus wygląda obłędnie. Składniki sugerują, że na pewno i efekty daje obłędne :-)))
    Pozdrawiam!

  2. danuta

    Jakos nie wierzę w cudowną moc odchudzajacą masełka. No… chyba , że przed smarowaniem 30 min ćwiczeń i prysznic.

  3. Joanna

    Oczywiście że samo smarowanie się masełkiem (a już tym bardziej jego jedzenie 🙂 ) nie sprawi, że schudniemy. Nie bądźmy naiwne 🙂 To tylko uzupełnienie i wspominam o tym wielokrotnie. Ja nie ćwiczę, bo trudno jest mi wygospodarować na to czas, ale stosuję dietę i to jest u mnie podstawa. Olejki eteryczne w różnych smarowidłach mają za zadanie wspomagać moją dietę. Ich dokładne działanie opisałam w poście „Pachnące odchudzanie”. Wszystko razem pięknie współgra na moją korzyść – schudłam już 7,5 kg pomimo bardzo spowolnionego metabolizmu (niedoczynność tarczycy, Haszimoto i insulinooporność).

  4. Joanna

    Aga, fajnie że się ruszasz, bo ruch to nie tylko spalanie kalorii ale także produkcja endorfin. Nie chcę być monotematyczna, ale jeśli jesteś zmęczona może spróbuj jakiegoś olejku eterycznego. W takich sytuacjach doskonale sprawdzają się lawenda, rozmaryn, mięta – niekoniecznie razem. Słodycze dają mi energię tylko na moment, potem mam totalny zjazd. A że nie chcę się udręczać, to rozpieszczam się w inny sposób – po to między innymi powstał ten mus!
    Trzymam za Ciebie kciuki <3

  5. Barbara

    Jestem zachwycowana tym musem.

  6. Dziękuję <3
    mam nadzieję, że jeszcze nie raz wymyślę coś fajnego 😉

Zostaw Komentarz