Rośliny motylkowe w kuchni, kosmetyce, rolnictwie, fitoterapii

wpis w: Naturalne kosmetyki | 0

Rośliny motylkowe to określenie potoczne. Prawidłowa nazwa to „bobowate”, a dotychczasową oficjalną nazwą systematyczną było „motylkowate”, ale powoli wychodzi już ono z użycia. Wciąż będę jej jednak używać. Dlaczego? Po pierwsze – ma mnóstwo wdzięku, po drugie – przeciętny rolnik najprawdopodobniej nie wie o roślinach bobowatych, natomiast motylkowe zna doskonale.

Rolnictwo

Rośliny motylkowe mają ogromne znaczenie gospodarcze. Z lekcji biologii pamiętam niezwykłą zdolność symbiozy roślin motylkowych z bakteriami brodawkowymi (Rhizobium), dzięki której możliwe jest wykorzystanie azotu atmosferycznego. Ta właściwość jest wykorzystywana w rolnictwie – stosując właściwy płodozmian i poplony zapewnia się glebie optymalną ilość związków azotowych. Z dzieciństwa pamiętam barwne pola obsiane wyką, łubinem czy bobikiem i dziś już wiem, że nie były to rośliny ozdobne.

Oczywiście użyźnianie gleby to niejedyne zastosowanie bobowatych w rolnictwie – zarówno nasiona (tu przede wszystkim wszechobecna soja), jak i zielone części roślin (świeże, suszone i w postaci kiszonek) są doskonałą wysokobiałkową paszą dla zwierząt.

O uprawnych i ozdobnych roślinach bobowatych można poczytać TU, ja skupię się tylko na kilku.

rośliny motylkowe
Rycina XXXVII, Naturgeschichte des Pflanzenreichs
Kuchnia

Rośliny bobowate są też wszechobecne w kuchni, zwłaszcza w kuchni wegańskiej i wegetariańskiej, a to dzięki wysokiej zawartości wartościowego białka (w zależności od gatunku 20-40%). Nasiona i owoce strączkowe są zaraz po zbożach drugim co do ilości źródłem pożywienia roślinnego na świecie. Prócz łatwo przyswajalnego białka warzywa strączkowe są także bogate w zdrowe tłuszcze, są dobrym źródłem potasu, cynku, wapnia, żelaza, witamin z grupy B, zawierają lecytynę i mają niski indeks glikemiczny.

Są takie, które na co dzień goszczą w naszej kuchni – różne odmiany fasoli, groch, bób, fasola szparagowa, soczewica i nasza ulubiona ciecierzyca. Potrafimy je przyrządzać na dziesiątki sposobów, na słono i słodko. Lubimy też kiełki, zwłaszcza zimą.

Niektóre strączki omijamy szerokim łukiem. Mam na myśli orzeszki ziemne, ale także soję. Nie tylko dlatego, że w większości pochodzi ona z odmian transgenicznych, ale przede wszystkim z powodu mojej niedoczynności tarczycy. Białko sojowe w diecie zaburza wchłanialność lewotyroksyny, którą osoby chore przyjmują doustnie. O wpływie soi i izoflawonów sojowych na ludzką tarczycę możecie poczytać TU (link).

Niektóre motylkowe to też bardzo wydajne rośliny oleiste. Olej pozyskuje się na przykład z ziaren soi i orzachy podziemnej (olej arachidowy).

rośliny strączkowe
Plansza XXXIX, Naturgeschichte des Pflanzenreichs
Motylkowe w mieście

Mój dzisiejszy wpis dedykowany jest roślinkom bobowatym napotkanym w mieście na krótkim spacerze z psem. Na spacer prócz psa zabrałam komórkę i czarną poduszkę, żeby sfotografować rośliny na czarnym tle tak jak to robi Inna Dmyterczuk (koniecznie kliknij i zobacz jej niezwykłej urody plansze botaniczne!). Pobieżnie spenetrowałyśmy z moją sunią niewielki trawnik i znalazłyśmy kilka fajnych okazów motylkowych – cieciorkę, dwie koniczyny, trzy lucerny, groszek, komonicę, wykę i traganka. Są wśród nich rośliny paszowe, zioła, truciciele, przysmaki, eliksiry odmładzające. I teraz będzie o nich.

Cieciorka pstra

Emanuje urodą i pewnością siebie – jest ekspansywna i niepożądana przez rolników. Nie tylko dlatego, że potrafi zagłuszyć uprawy. Jej obecność w paszy może zagrozić zwierzętom, ponieważ w postaci surowej cieciorka jet toksyczna. Zwierzęta omijają ją instynktownie, ale nasze dzieci nie mają takiego wrodzonego instynktu, dlatego przy niej na nie uważać – objawami zatrucia są bladość, biegunka, duszności, utrata przytomności.

bobowate
Cieciorka pstra

 

Zawierające toksyczny glikozyd koronilinę ziele cieciorki jest jednak cenione w fitoterapii – działa uspokajająco (przy nerwicy serca) i moczopędnie, łagodzi ataki astmy, reguluje pracę serca (źródło).

Ale uwaga: ze względu na jej możliwe działanie toksyczne, nie należy stosować naparu z cieciorki na własną rękę, a wyłącznie w porozumieniu z lekarzem lub uprawnionym fitoterapeutą.

Koniczyna biała

Jest cenną rośliną pastewną (daje wysokobiałkową paszę), ale raczej na pastwiska, bo z racji niedużego wzrostu trudno ją kosić. Jest też rośliną miododajną.

Rośliny motylkowe
Koniczyna biała

 

Kwiaty białej koniczyny są składnikiem przeciwreumatycznych i przeciwartretycznych mieszanek ziołowych. Napar stosuje się także przy dnie moczanowej, przeziębieniach, grypie; naparów z kwiatów stosowanych w schorzeniach reumatycznych, dnie, grypie i chorobach żył (także do kąpieli).

Dawniej była też rośliną barwierską – z kwiatów pozyskiwano żółty barwnik do farbowania tkanin. Korci mnie, żeby sprawdzić jej kolor w mydle.

Koniczyna łąkowa

Bardzo cenna roślina pastewna, zasobna w białko i sole mineralne. Uprawiania była już od XI w. choć nie na taką skalę jak obecnie. Współcześnie jest jedną z najczęściej uprawianych na paszę roślin motylkowych.

Jest rośliną jadalną – kwiaty i listki można dodawać do sałatek.

bobowate
Koniczyna łąkowa

 

Jednak najcenniejszymi właściwościami koniczyny czerwonej są jej właściwości lecznicze. Jest ziółkiem ważnym szczególnie dla kobiet w okresie przekwitania – hamuje nadmierne krwawienia menstruacyjne, łagodzi objawy napięcia miesiączkowego, a jej działanie estrogenne pomaga uporać się z trądzikiem androgennym, łysieniem spowodowanym nadmiarem androgenów i generalnie – z niedoborem estrogenów endogennych w okresie menopauzalnym.

Warto ją też zastosować w kosmetyce, nie tylko przy wspomnianym już trądziku androgennym i łysieniu androgennym) – wyciągi wodne uelastyczniają i nawilżają skórę oraz rozjaśniają przebarwienia. Więcej o koniczynie czerwonej można poczytać u dr Różańskiego (link – warto!).

Ja zrobiłam kiedyś świetne mydło na odwarze z czerwonej koniczyny (zobacz) oraz jedno na maceracie olejowym i odwarze jednocześnie (leżakuje od listopada ubiegłego roku).

Lucerna nerkowata

Śliczna, drobniutka roślinka, zminiaturyzowana koniczynka, nazywana zresztą czasem koniczyną żółtą. Jest rośliną pastewną i cenionym dodatkiem paszowym.

rośliny pastewne
Lucerna nerkowata

Jest też rośliną jadalną (także na surowo, choć nie należy z tym przesadzać bo zawiera substancje utrudniające trawienie białek i powodujące rozpad czerwonych krwinek), bogatą w witaminę K. Indianie zjadali jej liście, a z prażonych nasion robili mączkę.

Lucerna siewna

Roślina pastewna uprawiana już od starożytności. Daje wartościową wysokobiałkową paszę (zielonka, siano, kiszonka).

motylkowe
Lucerna siewna

 

W kuchni stosowana w postaci kiełków. Kiełki lucerny (alfalfa) zawierają mnóstwo cennych substancji: witaminy A, B1, B2, B3, B5, B6, B9, C, E, wapń, żelazo, magnez, fosfor, potas, krzem, cynk, sód, miedź, mangan, siarkę, selen, fitoestrogeny, lecytynę, chlorofil, beta-karoten, saponiny, błonniki i białko (42%), są więc bardzo wartościowym dodatkiem do potraw. Zimą często je jadamy w mieszankach. Same raczej nie wyróżniają się smakiem, więc łączymy je z pikantną rzodkiewką, rzodkwią czy rzeżuchą.

Lucerna sierpowata

Roślina pastewna, choć rzadziej uprawiana ze względu na mniejsze plony i wolniejszy wzrost. Jest jednak bardziej odporna na trudne warunki klimatyczne. Rośnie też na gorszych glebach.

motylkowe
Lucerna sierpowata

Tworzy mieszańce z lucerną siewną.

Komonica zwyczajna

Komonica zwyczajna to niewielka roślinka (10-40 cm) z rodziny bobowatych, pospolicie zamieszkująca średnio wilgotne i suche łąki, pastwiska i przydroża. Jest cenną rośliną miododajną i pastewną (choć zwierzęta niechętnie jedzą świeżą ze względu na goryczkę, która jednak zanika podczas suszenia).

motylkowe
Komonica zwyczajna

Jest ona też wykorzystywana w fitoterapii stanów nerwicowych, do łagodzenia stresu i bezsenności, w zaburzeniach krążenia obwodowego, wieńcowego, ocznego i mózgowego (obniża ciśnienie), w stanach zapalnych nerek (działa przeciwzapalnie i moczopędnie), w chorobie wieńcowej, cukrzycy, miażdżycy, stanach zapalnych wątroby, serca, siatkówki i naczyniówki oka (działa ochronnie na siatkówkę i naczyniówkę), w okresie przekwitania (jako alternatywa dla estrogennego działania lucerny i koniczyny), w chorobach naczyń krwionośnych (zapalenie, przepuszczalność i kruchość, zakrzepy), chorobach alergicznych (działa przeciwhistaminowo) i w zespole jelita nadwrażliwego (ma działanie przeciwwysiękowe – wzmacnia i uszczelnia śródbłonki).

Za okłady z naparu wdzięczna będzie cera naczynkowa, z wypryskami i trądzikiem różowatym (źródło-klik). Przykłady zastosowań kosmetycznych komonicy całkiem niedawno podawała na swoim blogu Inez (link).

Groszek bulwiasty

Prawdziwy piękniś. Przykuwa wzrok pięknym kwiatem. Choć jest „zwykłym chwastem” wygląda jak egzotyczny storczyk. Ten kolor! Ten zapach!

motylkowate
Groszek bulwiasty

 

Storczyk zapachem udaje różę i oszałamia, choć żeby dać się zniewolić tej woni, trzeba przysunąć się bliżej. Taki kusiciel! Uwodzi i zwodzi nie tylko zapachem, swoją posturą także – jest delikatny, wątły, kruchy, a tak naprawdę jest siłaczem. Jak już coś złapie swoim wąsikem, to oplecie mocno i już nie wypuści.

Bulwiasta nazwa groszku nawiązuje do jego korzenia i podziemnych bulw spichrzowych, które są jadalne i podobno bardzo smaczne. Można o tym poczytać TU.

Wyka ptasia

Wyka jest równie piękna co groszek. Wyróżnia się kolorem, rośnie bujnie i kwitnie obficie. W przeciwieństwie do groszku nie potrafi jednak zniewalać zapachem.

motylkowe
Wyka ptasia

 

Wyka zawiera wicjaninę (glikozyd cyjanogenny; o innych glikozydach pisałam TU), która czyni ją lekko toksyczną dla zwierząt. Nie przeszkadza to jednak uprawiać wyki (jako poplon) z przeznaczeniem na paszę dla zwierząt. Oczywiście nie uprawia się wyki ptasiej, lecz dwa inne gatunki – wykę kosmatą i wykę siewną. Zwierzęta zjadają ją chętnie w postaci zielonek i siana (pasza treściwa), nie powinno się im jednak podawać nasion.

Traganek pęcherzykowaty

Miałam pewien problem z jego identyfikacją. Od razu wiedziałam że to roślina motylkowa, ale to wszystko. Nie znałam tej rośliny wcześniej. Patrząc jedynie na kwiatostan, można byłoby wziąć go za jakąś lucernę. Lucerny mają jednak liście trójlistkowe, a tu mamy liść nieparzystopierzasty. W pierwszej chwili pomyślałam więc, ze to jakaś wyka, choć wyki mają wąsik zamiast nieparzystego listka na końcu. Przez chwilę pomyślałam nawet, że może spotkałam rzadką i chronioną ostrołódkę kosmatą, ale mój okaz nie był niestety kosmaty, no i nie miał takich wyraźnych przylistków.

motylkowe
Traganek pęcherzykowaty

 

W Polsce występuje 10 gatunków traganka, a najpowszechniejszym jest traganek szerokolistny. To na pewno nie mój, bo mój ma listki wąskie, smukłe, lancetowate, a szerokolistny podobne do robinii akacjowej. Przyjrzałam się pozostałym polskim tragankom i wyeliminowałam te, które do mojego są zupełnie niepodobne. Ten mój musi być zapewne tragankiem pęcherzykowatym. Więcej o nim poczytać (i pooglądać) można TU.

Jego kuzyn, traganek szerokolistny jest cenionym ziołem, nie znalazłam jednak informacji na temat możliwych zastosowań traganka pęcherzykowatego.


Zostaw Komentarz